wózek

Kolejne wizyty, kolejne badania, kolejne rozmowy z lekarzami które tylko robią nam większy mętlik w głowie…

Miśka.

Miśka była wczoraj u ortopedy na kolejnej konsultacji. Miała robione także USG nóg.

Diagnoza:

  • zespół posturalny
  • przodopochylenie miednicy
  • obniżenie miednicy po prawej stronie
  • obustronna koślawość stępów
  • koślawość kolan
  • przykurcz mm kulszowo-goleniowych
  • poszerzenie szpary stawowej w lewym stawie biodrowym
  • spłaszczenie jądra kostnienia głowy kości udowej
  • jałowa martwica kości piętowej – choroba Haglunda-Severa
  • jałowa martwica głowy kości udowej – choroba Legga-Calvégo-Perthesa

I wszystko jasne, prawda ? :)

Co z tego zrozumiałam? Jedynie tyle, że jest kiepsko. Mamy odciążyć nogę kulą oraz wózkiem inwalidzkim.

Została także zakwalifikowana do operacji obu stóp. Pan chirurg chce jej wbić między kości specjalne kliny. Wymyślili to, a jakże, amerykańscy naukowcy 😉 Metoda jest innowacyjna, podobno skuteczna i kosztuje (jedynie…) 7 tyś złotych. Oczywiście nie jest refundowana, taaa.

Miś.

Miś za to z kolei był w szpitalu na kolejnych badaniach główki:

  • dobrze, dobrze, dobrze, wszystko dobrze, bez zmian 😀
  • sploty naczyniówkowe komór bocznych nieznacznie niejednorodne
  • przestrzeń przymózgowa nieznacznie poszerzona

Nieznacznie – znaczy się dobrze, prawda ? :)

Myślę, że taka jego uroda, głupio być takim idealnie ‚jednorodnym’ i ‚nieposzerzonym’.

Jedzie pociąg z daleka …

A teraz tak: kto ma jakiś pomysł jak wychodzić na spacer mając jedno dziecko na wózku inwalidzkim, drugie dziecko w wózku głębokim a trzecie na własnych nogach ? Sie zapytowywuje JAK ???

Wczoraj na grupie wcześniakowej śmiałam się że może spróbuje tak: ja będę pchać Miśkę na wózku, Miśka będzie pchać Misia w wózku a Misię przywiąże się sznurkiem czy cuś 😀

Ot, taki śmiech przez łzy …