Edycja przy użyciu Lumia Selfie

Uff, ostatnio działo się u nas jeszcze więcej niż zazwyczaj.

Ale po kolej…

Miśka.

Najstarsza Miśka była w Łodzi na konsultacji u pana super-hiper profesora ortopedy, normalnie niezwyczajnie nadzwyczajnego! Kazał na ból kupić maść przeciwbólową (tu padła nazwa…). Pozwólcie że zostawię to bez komentarza…

Tego samego dnia mieliśmy także konsultację u fizjoterapeuty i masażysty. Zbadał Miśkę, ponastawiał jej co trzeba ( ten chrzęst stawów brrr), rozmasował przykurcze które ma. Facet wydaje się z lekka nawiedzony ale prawda jest taka, że w tej chwili mogę próbować pomóc dziecku nawet za pomocą ‚rąk które leczą’ 😉

I teraz mamy tysiące dylematów!

Jeden lekarz mówi żeby absolutnie, całkowicie odciążać stawy biodrowe i jeździć na wózku. Drugi lekarz mówi aby wstawać z wózka, gdyż może to się skończyć jeszcze gorszymi przykurczami mięśni i utrwaleniem ich.

Tak samo sytuacja wygląda z operacją obu nóg Miśki – że jest ona konieczna, to wiemy. Ale… Czy ma to być polecana operacja wbijania klinów między kości (koszt: 7 tyś , czas: już za moment) czy trzy różne inne metody jak śruby w kości, kliny gdzieś tam, czy w końcu polecany przeszczep (koszt: jeszcze mi nie znany, jak dostaniemy się do Otwocka to być może na NFZ, czas: za sto lat)

Komu ufać, komu wierzyć ?

Misia.

Czekamy nadal na wyniki z Centrum Zdrowia Dziecka. Wiemy , że już są ‚obrobione’. Dla przypomnienia, Misia przed operacją przechodziła badania w Poradni Audiologicznej (Patologii Mowy i Słuchu). Więcej przeczytać możecie tu KLIK

Z nowości: Misia jest uczennicą ! 😀 Poszła do szkoły, jest bardzo zadowolona a ja coraz bardziej zachwycona zajęciami, które w niej ma 😉 Matematyka, sztuki wizualne, w-f , filozofia itd itd a wszystko to już od zerówki 😉 O naszej szkole przygotuję dla Was osobny wpis (niesponsorowany 😉 )

Miś.

Nie wiem. Nie wiem co sądzić. Nie wiem co robić!

Historia jest taka: byliśmy u naszej Pani neurolog. Podobno Mis jest bardzo wiotki, podobno jest bardzo opóźniony fizycznie, podobno nie rozwija się dobrze.Podobno jego problemy z jedzeniem są wynikiem tego, że ma wszystko wiotkie także w buzia i to po każdej stronie :/ Pani neurolog zleciła nam rehabilitację na NFZ … 5 razy w tygodniu ! Jak to możliwe? Nie pytajcie mnie! Nie mam pojęcia czy to legalne 😉

Jestem niesamowicie zaskoczona tą wizyta bo tak naprawdę wydawało mi się że Miś robi niesamowite postępy ! Tak ładnie zaczął się obracać na brzuszek, fakt preferuje jedną stronę ale nad tym ćwiczymy. I głowę już praktycznie idealnie trzyma. Ba! Nawet zaczął się tak śmiesznie bujać na wyprostowanych rękach. A tu taka wiadomość, że wiotki, że raczej na bank będziemy potwierdzać ok roku MPDz, że mam się liczyć z tym, że on jeszcze dłuuugo nie usiądzie sam…

Z dobrych wiadomości : rozwój psychiczny jest taki jaki być powinien w tym wieku, jest ok nawet nie na wiek korygowany tylko urodzeniowy, tomografii na razie nie robimy bo wyniki USG główki są całkiem, całkiem  😉 (pisałam o tym tu KLIK) Tym , że przestrzeń przymózgowa jest nieznacznie poszerzona i sploty naczyniówkowe komór bocznych są nieznacznie niejednorodne mamy się nie przejmować. Taka misia uroda.

Byliśmy także z młodym u neurologopedy.

Jest porażona jedna strona, nie używa jej dobrze i jest ona bardzo słabiutka. To dlatego Miś nie umie jeść nic co nie jest zmiksowane. Wszystkie posiłki jada przeznaczone na wiek ok 4-5 miesięcy, sporadycznie zdarza się, że jest coś czym nie będzie się krztusił i nie będzie miał odruchu wymiotnego.

Mamy zlecone specjalne ćwiczenia buzi, do tego specjalny gryzak logopedyczny ( czemu to tyle kosztuje!?) i czekamy na kolejną kontrolę.

Co do jego wystawionego wiecznie języczka (zobaczcie na zdjęcia, praktycznie na każdym wymiata jęzorem 😉 ) to :

a) jest to normalne u dzieci, które mają trudności z napięciem mięśniowym a co za tym idzie z kontrolą swojego ciała, z utrzymaniem ciała w pionie

b) jest to objaw PMDz

 

Tak to wygląda na tę chwilę. Wierzę jednak , że powolutku uda się znaleźć lekarzy dla naszych Misiów , takich którym będziemy ufać i będziemy przekonani, że mamy postępować w leczeniu tak jak zalecili. Bo najgorsze to sprzeczne opinie lekarzy :/

 

PS. A Matka ukończyła kurs dla opiekunów dzieci autystycznych 😉 Pokarzę certyfikat jak go obfocę 😉

 

 

 

 

Zostaw komentarz