Jak na rasowego żebrobloga, moje posty rzadko kiedy odnoszą się do tematów innych niż Misie i ich losy. Jednak dziś robię wyjątek Święta, święta … w blogosferze zawrzało od postów świątecznych, z przepisami na pierniczki, na ciacha, ozdoby, piękne stroje itd Ja pierniczków nie piekę bo nie lubię (pierniczków, nie piec 😉 ) za to […]

Czytaj więcej →

Pierwszy rok Ciężko uwierzyć że już minął rok! Dokładnie rok temu, po dwóch dniach leżenia na porodówce, gdzie lekarze walczyli o każdy dzień dłużej spędzony w maminym brzuchu na świecie pojawił się nasz synek. Tygodnie spędzone na patologii ciąży z trzy centymetrową dziura w macicy. Dwukrotne podawanie sterydów na dojrzewanie płucek. Ciągłe monitorowanie tętna dziecka […]

Czytaj więcej →

I po operacji Marianki. Uff, strachu było co niemiara Nie mogłam być przy niej przy podawaniu narkozy, mogłam odprowadzić ją jedynie do windy… Sytuację rotowało podanie jej jeszcze na oddziale ‚głupiego jasia’ bo kiedy wieźli ją na salę operacyjną już była zakręcona. Podczas operacji były małe komplikacje, trzeba była Misie zaintubować niestety. Później wymiotowała krwią […]

Czytaj więcej →