IMG_5926

Pierwszy rok

Ciężko uwierzyć że już minął rok!

Dokładnie rok temu, po dwóch dniach leżenia na porodówce, gdzie lekarze walczyli o każdy dzień dłużej spędzony w maminym brzuchu na świecie pojawił się nasz synek.

Tygodnie spędzone na patologii ciąży z trzy centymetrową dziura w macicy. Dwukrotne podawanie sterydów na dojrzewanie płucek. Ciągłe monitorowanie tętna dziecka i stosy leków i kroplówek na podtrzymanie.

Tak spędziliśmy ostatnie wspólne miesiące w ‚jednopaku’.

Jestem niesamowicie wdzięczna dr Dębskim za to, że pomimo tego, że macica pękła już w 27 hbd podtrzymywali ciążę aż do 31 hbd!

Nasze wspólne chwile też nie wyglądały tak jak sobie to zaplanowałam…

Mi tamowali krwotok po cc, rozcinając mnie i zszywając od nowa trzy razy a mój maluszek od pierwszych sekund życia była reanimowany.

Zapomnieli zasłonić stołu … Patrzyłam na niego jak sinieje, na lekarzy i pielęgniarki którzy walczą o życie mojego syna, na urządzenia do których został podłączony i które długo później za niego oddychały.

19 grudnia 2014. Godzina 13:00. Przez cesarskie cięcie, z 5 punktami apgar, w sinicy centralnej przychodzi na świat mój najcudowniejszy, ukochany syn :)

Waga – słuszna jak na ten tydzień ciąży, hipertofia zrobiła swoje. Długość też niczego sobie :)

Myślę, będzie dobrze!

A w inkubatorze widzę dziecko podłączone do niezliczonej ilości rurek, urządzeń, owiniętego bandażami.

A później dostrzegam dwa długie patyczki zamiast nóg. Naprawdę dziecko w tym tygodniu ciąży nie ma jeszcze mięśni tylko kości powleczone skórą?

Po kilku dniach dostrzegam że … nie ma uszu? Naprawdę dziecko w tym tygodniu ciąży nie ma jeszcze wykształconych małżowin usznych?

Nie ma pośladków? Naprawdę dziecko w tym tygodniu ciąży nie ma jeszcze pośladków?

Niedomykalność zastawki trójdzielnej i płucnej, nieotwarty przewód nosowo-łzowy, niedojrzałe oczy i bioderka i mnóstwo innych problemów.

Dociera do mnie to co mówi pielęgniarka „Urodziła Pani płód”…

Oddycha za niego respirator, później CPAP. Z krótkimi przerwami ten mały człowieczek będzie potrzebował tlenoterapii przez pierwsze 8 miesięcy swojego życia. I odsysania ssakiem żeby usunąć zalegającą wydzielinę. I żywienia pozajelitowego z małymi przerwami przez 9 tygodni.

Chyba jako jedyna matka z OIOMu płaczę. Bo wiem czym kończy się wcześniactwo…

Jedyne co mogę dać swojemu dziecku to kangurowanie i moje mleko – najcudowniejszy w świecie lek ! Ściągam więc mleko znanym mi sposobem, co trzy godziny w dzień i w nocy. Kropelki, pół butelki, całą butelkę, trzy butelki …

Myślę , że wtedy przed poważną depresją uratowało mnie to, że mogłam swojemu dziecku dać swoje mleko. Cóż że przez rurkę prosto do brzuszka a później butelką ?

Sinusoida. Raz lepiej, raz gorzej. Ale jednak ciągle do przodu.

Aż do 6 tygodnia życia dziecka kiedy to zapalenie płuc i oskrzeli (RSV) na nowo pokazuje nam jak kruche jest życie wcześniaków. Znowu rurki, respiratory, żywienie pozajelitowe, transfuzje krwi, intensywne odsysanie, niedotlenienie i ogromny strach!

Po jakimś czasie to samo. Duszności, adrenalina podana jeszcze w karetce, kolejne sterydy, niedotlenienie i łzy.

„Dziecięce porażenie mózgowe” „Będzie roślinką” „Będzie leżał i patrzył się w sufit”

Nigdy!!!

Intensywna rehabilitacja, 2, 3, 4 razy w tygodniu, później już codziennie. Masaże, hydromasaże, Shantal. Lekarze, szpitale i poradnie.

Zbliża się pół roczku a On nie trzyma jeszcze główki. Nie wodzi wzrokiem. Nie sięga po zabawki. Nie ma z nim kontaktu.

I nagle jakby ktoś włączył jakiś przycisk . Zaczyna robić postępy! I to ogromne. Z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej, codzienna rehabilitacja potrafi zdziałać cuda!

Teraz gdy to piszę obok mnie siedzi najcudowniejszy facet na świecie, mój synek. Jest pięknym i dużym chłopakiem :)

Siedzi, raczkuje, staje przy meblach, uczy się jeść stałe pokarmy. Porażona strona buzi i oczka nie rzuca się prawie w ogóle w oczy. Od razu nie widać, że jedną stronę ciałka ma słabszą.

12 kg, ciuchy na roz 110. Wyskakuje z siatek centylowych dla dzieci donoszonych 😉

11 zębów. Fajna czupryna na główce :)

Teraz czekam tylko na jego pierwsze ‚mama’ .

Dziękuję Ci syneczku że wybrałeś mnie na swoją mamę i że zechciałeś z nami zostać. Że tak dzielnie walczyłeś o życie i sprawność.

Kocham Cię całą sobą !!! <3 <3 <3

Wszystkiego dobrego Kazimierzu :*

kazik

220715 167

tlen2

kazimierz

Kazimierz

IMG_5926

 

 

 

Zostaw komentarz