fragmenty ksiązki Gdy...

 

27.01.2016

„Pojechaliśmy do szpitala, gdzie podobno najlepiej ronić.

‚Nie mamy miejsc na ginekologii. Musi pani poczekać. A może przyjedzie pani jutro?’ – słyszę.

‚Ale możemy tylko sprawdzić?’ – pytam.

‚Dobrze, sprawdzimy. Ale pani poczeka na zewnątrz a teraz przyjmiemy Panie na zabieg.’

Usiadłam na korytarzu, wśród mnóstwa ciężarnych kobiet. Obok za ścianą słychać na KTG głośne bicie serduszek. Upajam się tym dźwiękiem, czując, że nigdy nie usłyszę już bicia serduszka naszego synka.”

 

CZYTAJ DALEJ: WWW.MARTASPYRCZAK.PL

 

cdn.

  1. Tak bardzo mi przykro i jednocześnie tak bardzo mi wstyd. Wstyd za to, że nadal żyjemy w świecie totalnej znieczulicy gdzie tragedia rodziny to nadal statystyka, nadal kolejna pacjentka, zero empatii. Jakby nie można było dać azylu dla placzącego serca rodziców.

  2. Witam Cię Marto. Znamy się z facebooka..Znam osobiście Pawła a jego Rodzinę, dlatego jesteś mi blizka i od czasu do czasu jak mi czas pozwoli odezwę się.
    Książka napisana bardzo prawdziwie , jeśli Ci pomoże w uwolnieniu się, oczyszczeniu złych emocji przeżyć bardzo intymnych tak pisz…..Marto ja pisałam od 15 do28 roku życia pamiętnik co mi pomagało uwolnić moje niewypowiedziane myśli moje krzywdy,radościi samotność , po śmierci mojego Tatusia, którego po dzień dzisiejszy bardzo mi brakuje … teraz też coś napiszę ale to już inne emoce przestażałe …dalekie mojemu wnętrzu a to już nie to..trzymaj się .
    Wczoraj oglądałam program w czeskiej telewizji 13 komnata Weroniki Zilkove , której umarł 8 miesięczny synek przebywający cały czas tylko w szpitalu ,utrzymyway prz życiu przez aparaturę, aż po 8 latach mogła mówić co wtedy czuła….życie nam daje ciągle nowe wezwania abyśmy mogli lepiej poznać siebie a to jest ta nasze życie…….
    pozdrawiam Was serdecznie….trzymaj się Marto pa Barbara
    Podziwiam Twoją pracowitość, energiczność i siłę życia..pa

Zostaw komentarz