h5

Jak wiecie Miś od pewnego czasu musi wspomagać swoją postawę wózkiem inwalidzkim.

Kupiliśmy jeden z podstawowych wózków, bez żadnych bajerów – sprawdził się idealnie.

1933378_1713827128829884_3869289305073658685_o

Hippo zaraz po kupieniu go.

Tutaj możecie przeczytać wpis z marca o naszej nowej bryce -> KLIK

Wtedy, na to czego potrzebował Miś, ten wózek był w sam raz.

Od razu zdjęliśmy pasy na nóżki, zagłówek, pelotę lędźwiową – no generalnie wózek wyglądał jak normalny wózek dziecięcy, jego wyjątkowość zdradzały jedynie peloty boczne, chociaż je też Miś zakrywał sobą.

Sytuacja jednak się zmieniła :(

Nie chcę Wam jeszcze opisywać co dokładnie się stało, bo dopiero umawiamy się na ważne badania…

Niemniej w tym momencie Miś potrzebuje większego wsparcia ze strony zaopatrzenia ortopedycznego.

Szukamy więc nowego wózka albo możliwości dokupienia pelot bocznych+poduszki.

Musimy także założyć mu ortezę na nóżkę i na rączkę.

Coś się zadziało… Nie wiemy co, ale jeden z lekarzy ma już swoje podejrzenia.

Miś zaczął chować paluszek i zaciskać rączkę, wyginać nóżkę. Utyka i zaczął bardziej się przewracać.

Podczas chodzenia nóżka jest krzywa. I trochę zaczyna być widać, że jest jedna nóżka jest krótsza.

I najgorsze – wróciły mu ataki padaczki :(

Nie mogę jeszcze tego zaakceptować… Miś przecież jest w takim cudownym stanie, mpd ledwo widać.

Nie byłam przygotowana psychicznie, że kiedykolwiek będzie potrzebował większego wspomagani i zaopatrzenia ortopedycznego. Nie brałam pod uwagę, że może mieć różnicę w nóżkach.

Chyba w ogóle przestałam brać pod uwagę, że z jakiegokolwiek powodu jego stan może się pogorszyć. Że nie będzie kiedyś ‚zdrowym’ dzieckiem.

Zobaczcie sami:

Miś w marcu, kiedy kupiliśmy wózek. Siedzi w nim pięknie, prosto. Nóżki sobie ‚majtają’ swobodnie, rączka otwarta:

1934628_1713827945496469_1627334701152274869_n

5 lipca: siedzi prosto, nóżki proste, rączka otwarta. Troszkę napiera na prawą pelotę ale powiedzmy w normie:

h5

ok. 14 lipca: rączka ładnie, nóżka już nie, leci na prawą stronę :( Wózek nadal bez pasów na nóżki i bez zagłówka:

h4

22 lipiec: jak widać – nóżka wygięta, rączka zaciśnięta :( Na tym etapie już zaczynamy szukać sposobów, żeby ustawić Misia prosto w wózku bo peloty, które były ok przestały go trzymać i leci na bok:

h3

26 lipca: z bólem serca przywiązuję nóżkę pasami i zakładam podgłówek, żeby przesunąć Misia (żeby złapał dobrą pozycję). Rączkę stara się sam utrzymać tak, żeby nie zaciskała się piąstka. Czasem otwiera sobie dłoń sam, tak jak to ma robione na terapii ręki:

h2

28 lipca: noga przywiązana, zagłówek i pelota lędźwiowa założona (chociaż to nie jest dobre rozwiązanie, dlatego musimy zrobić coś, co będzie oparciem dla pleców na całej długości i automatycznie przesunie Misia do przodu), rączka stara się być otwarta, Miś wgniótł już zupełnie prawą pelotę boczną:

h1

Tak to wygląda z perspektywy troszkę dłuższej niż miesiąc.

Teraz musimy ustawić Misia dobrze w tym wózku który mamy albo kupić nowy wózek – wózek, który spełnia wymogi dla Misia zaczyna się od 10 tyś.

Czekamy także na badania, które zlecił nam neurolog – ich wyniki powinny wykluczyć jedne z okropnych podejrzeń jakie w tym momencie istnieją (wykluczyć i tej wersji będę się trzymać!)

Trzymajcie mocno zaciśnięte kciuki, żeby to co się dzieje było tylko chwilową niedyspozycją ciałka!

Zostaw komentarz