Znowu nie było mnie tutaj sporo czasu a to przez jakiś armagedon chorobowy. Masakra jakaś! Miesiąc chorowania! A było tak… Za górami, za lasami… Na pięknej podwarszawskiej wsi polskiej, wśród lasów i pól zagościł jakiś okropny, cholerny wirus i rozłożył całą kofeinowo-misiową rodzinę Zaliczyliśmy: przeziębienie, zapalenie gardła, anginę, mononukleozę, zapalenie jamy ustnej, zapalenie dziąseł, afty, […]

Czytaj więcej →

#czarnyprotest Dla mnie życie zaczyna się od poczęcia. Tak, zarodek to już życie. Jestem przeciwniczką aborcji i nigdy nie usunęłabym dziecka. Nie usunęłam, kiedy miałam wskazania i mogłam to zrobić zupełnie legalnie. Nie usunęłam, kiedy wiadomo już było, że dziecko może być chore. Nie usunęłam, kiedy w 21 tc trafiłam na stół i musiałam wybierać […]

Czytaj więcej →