I po operacji Marianki. Uff, strachu było co niemiara Nie mogłam być przy niej przy podawaniu narkozy, mogłam odprowadzić ją jedynie do windy… Sytuację rotowało podanie jej jeszcze na oddziale ‚głupiego jasia’ bo kiedy wieźli ją na salę operacyjną już była zakręcona. Podczas operacji były małe komplikacje, trzeba była Misie zaintubować niestety. Później wymiotowała krwią […]

Czytaj więcej →